Noworoczny Futrzak

Witam Wszystkich w Nowym Roku!

Ostatnio był sezon kartek świątecznych, filcowych zawieszek choinkowych i innych dekoracji, a teraz przyszedł czas na coś innego. Chory człowiek poza leżeniem szuka sobie zajęcia żeby nie zwariować i tak postanowiłam kupić sobie polarowe materiały i szyć mięciutkie maskotki. Byłam zachwycona materiałami które kupiłam, polar minky jest tak przyjemny w dotyku, że szycie nabiera innego wymiaru, choć jest trudniejsze niż praca z filcem nawet tym miękkim. Poszukałam w sieci inspiracji, ale w końcu sama zaprojektowałam sobie maskotkę, którą nazwałam Futrzakiem bo jest podobny do kota, myszy i królika- chyba, że ktoś wyobrazi sobie jeszcze coś innego 🙂 Cały proces projektowania i szycia zajął mi jakieś 5 godzin (z przerwami na wiecznie dzwoniący telefon). Było to zupełnie nowe doświadczenie, bo materiał jest delikatniejszy, a przy kilku warstwach o wiele trudniej się go zszywa, jednak maskotka po wypchaniu nie wychodzi taka płaska i jest przyjemniejsza w dotyku, idealna na poduszkę- przytulankę. Zdaje sobie sprawę z tego, że mój Futrzak nie jest idealny, ale to moje pierwsze podejście do tematu i myślę, że każde następne będzie lepsze- w końcu praktyka czyni mistrza, a Nowy Rok jest idealnym czasem na podjęcie nowych rękodzielniczych wyzwań.

A tak prezentuje się nasz nowy przyjaciel Futrzak:

Futrzak

Jest gotowy do przytulania i życzy Wszystkim wspaniałego Nowego Roku 🙂

Filcowe zawieszki na choinkę

O tym, że na choince wiesza się bombki wiedzą małe dzieci, ale czy muszą to być bombki tradycyjne?  Pomyślałam, ze skoro szyję filcowe maskotki i breloczki, to dlaczego by nie uszyć czegoś świątecznego co mogłoby ozdobić choinkę. Idąc tym tropem powstały urocze świąteczne zawieszki, idealne na choinkę, do stroika czy jako drobny upominek:

Choinka z czerwonymi bombeczkami i gwiazdką

Choinka

Wesoły reniferek

Renifer

Rękawica Świętego Mikołaja

Rekawica

Gwiazdka

Gwiazdka

Serce z reniferem

Serce

W tym roku kupiliśmy naszą pierwszą choinkę do naszego gniazdka 🙂 Bombek tradycyjnych się jeszcze nie dorobiliśmy,  ale mój Mąż stwierdził, że ubierzemy ją w moje filcowe maskotki, nie tylko te świąteczne. I tak mamy choinkę wielosezonową, bo są tam też zajączki i jajka, są myszki, misie, lala, kotek, pingwinek i nawet mój Stefan- breloczek, który wisiał w moim pierwszym samochodzie 🙂

Choinka prezentuje się pięknie:

Choinka

a ze światełkami jeszcze ładniej

z lampkami

Może nie każdemu taka choinka będzie się podobać-  nie musi- to nasza choinka i jesteśmy z niej dumni 🙂

Wesołych Świąt dla Wszystkich!

Sezon świąteczny 2016

Witajcie,

Ten rok jest tak zakręcony, ze brakuje mi czasu na wszystko, więc dopiero niedawno zabrałam się za produkcję kartek świątecznych. Tradycyjnie królują kartki haftowane, ale wymyślam różne inne cuda żeby nieco urozmaicić swoje prace wykorzystując przy tym różne materiały i techniki.

Z haftowanych kartek powstały m.in. takie wzory:

Zakręcona choinka

Mikołaj

Gwiazda

I wzory innego typu:

Klasyka

Choinki

Wszystkie prace, łącznie z zeszłorocznymi wzorami możecie zobaczyć tutaj: https://wordpress.com/stats/insights/rudatworzycuda.wordpress.com.

Pozdrawiam gorąco w ten mroźny dzień 🙂

Exploding Box – moja nowa miłość

W końcu bardzo powoli wracam do tworzenia, mój kącik do pracy też się tworzy i ma  nadzieję, że wkrótce wrócę do w miarę normalnego trybu pracy.

Wiele inspiracji do swoich prac czerpię ze strony Pinterest.com, to prawdziwa skarbnica wiedzy i tam właśnie trafiłam na exploding boxy, które od razu mi się spodobały, bo są naprawdę fajnym pomysłem na upominek i są o wiele bardziej oryginalne niż kartki.

Moje „dziewicze” wybuchające pudełeczko stworzyłam pod koniec sierpnia na imprezę rodzinną – porcelanowe gody. Było to dla mnie nie lada wyzwanie, bo zawsze bardzo mi zależy żeby moje prace były jak najbardziej dopracowane i żeby spodobały się obdarowanym.  Postawiłam na wymiar boku 7x7cm i skorzystałam z szablonu:

wzor

Kolor bazy to ecru, a dodatki niebieskie (od zawsze mam bzika na punkcie tego koloru). Pudełeczko zostało ozdobione okrągłymi etykietkami z imionami Jubilatów, życzeniami oraz serduszkami (w końcu miłości nigdy za wiele) i różyczkami. Po złożeniu exploding box wyglądał tak:

exploding box out

A tak prezentował się w środku, gdzie trafiły jeszcze słodkości:
exploding box in

Krótko po tym powstało kolejne pudełko, praca nad nim szła już lepiej, wiedziałam jakie błędy popełniłam przy poprzednim, wprowadziłam pewne zmiany i poszło całkiem sprawnie.

Powstało pudełeczko ślubne dla kogoś, kto rok temu pełnił  bardzo ważna rolę Świadkowej Dziubasków, więc musiało być piękne i wyjątkowe 🙂 Tym razem wymiar to 8×8, szersze wieczko, które lepiej trzymało zawartość,  sztywniejszy kartonik i dodatki w kolorach różu:

EB S&A

EB S&A

EB S&A

środek z breloczkami

Do środka trafiły breloczki Panna Młoda i Pan Młody w kształcie serduszek oraz słodkości na początek wspólnej Drogi Życiowej Sylwii i Andrzeja 🙂

W oba pudełeczka włożyłam wiele serca i co najważniejsze spodobały się one obdarowanym, więc mogę spać spokojnie i tworzyć dalej. A Jubilatom i Nowożeńcom jeszcze raz życzę dużo miłości i pięknych wspólnych chwil 🙂

 

 

Dziubaskowe Gniazdko

Ostatnio cały mój czas pochłonęła przeprowadzka do własnego M, najbliższe tygodnie także poświęcę na innego typu rękodzieło niż to którym zajmowałam się do tej pory, takie jak malowanie, skręcanie mebli i inne urządzanie 🙂 Ale jeszcze zanim wpadłam w ferwor przeprowadzki postanowiłam zrobić coś, co pozwoli nam w nowym i póki co dość obcym miejscu poczuć się jak we własnym domu. Jednak akt własności mieszkania sam w sobie nie stwarza jeszcze atmosfery prawdziwego domu… dlatego powstały Dziubaski.
Pierwszym pomysłem było „Home Sweet Home”, ale doszłam do wniosku, że jest to zbyt oklepane i wszyscy to znają. A że przez Rodziców jesteśmy nazywani Dziubaskami postanowiłam stworzyć coś z użyciem tego słowa by mieć coś specjalnie dla Nas. Najpierw było Dziubaskowe Królestwo, ale to nadal nie było to czego szukałam, na szczęście olśnienie nadeszło szybko, bo skoro Dziubaski to musi być i gniazdko, bo jak by nie patrzeć to będzie nasze przytulne gniazdko.
Chyba żadna praca do tej pory- no może poza dekoracjami na Nasz ślub- nie sprawiła mi tyle radości, rzadko robię coś dla siebie, a ta praca była dla mnie bardzo ważna. Tak prezentują się Dziubaski w pełnej krasie:
Dziubaski
Obrazek został oprawiony w antyramę i od razu powieszony na honorowym miejscu. Pierwsi goście już go widzieli i stwierdzili, że jest bardzo trafiony i idealnie do Nas pasuje. Atmosfera od razu jest bardziej domowa… 🙂

Misiowa Para Młoda

Sezon ślubny w pełni, w tym roku odczuwam to mniej niż w zeszłym, kiedy to przygotowania do własnego ślubu pochłaniały cały mój czas. Pojawiło się zamówienie na breloczki w formie Misiowej Pary Młodej jako prezent ślubny.  A że lubię wyzwania, to oczywiście podjęłam się zadania, mimo, że praca kiedy większość rzeczy jest spakowana w kartony, nie ma w domu miejsca i nic nie można znaleźć nie jest prosta.

Zaczęłam od wyszukania idealnego według mnie szablonu misia i przeniesieniu go na filc.

DSCN8474

szablon filc

Potem coś co przyniosło mi wyjątkowo dużo frajdy, chociaż myślałam, że kompletnie się do tego nie nadaję- projektowanie strojów dla moich misiów. Najpierw masa pomysłów, potem przeniesienie tego na papier i na filc i wiele poprawek, bo pomysły jak to zwykle u mnie bywa zmieniały się w trakcie tworzenia. W końcu powstały elegancka suknia ślubna i garnitur.

stroje

Szycie maskotek wielkości około 6,5 cm nie jest takie proste jak się wydaje, potrzeba precyzji i cierpliwości. Samo uszycie misiów nie było jednak takie straszne, gorzej było ubrać moją Parę Młodą (już wiem co czuła moja Mama pomagając mi się ubrać w ten wielki dzień :)). Jednak misja zakończyła się sukcesem, potem zostały już tylko detale jak mucha, guziczki do koszuli, kokarda do sukni i moje misie ukazały się w pełnej krasie.

Misiowa Para Młoda

Muszę przyznać, że jestem zadowolona z  efektu końcowego, klientka też, a misie są własnie w drodze do Niej. Mam nadzieję, że tak samo ucieszą Parę Młodą której zostaną podarowane.

Żałuję tylko, że rok temu nie zajmowałam się jeszcze szyciem maskotek, bo sama chętnie użyłabym ich do dekoracji stołu czy samochodu na Nasz Wielki Dzień, ale i tak jestem z siebie dumna, bo wszystkie dekoracje stworzyłam sama 🙂

Filcowe laleczki

Szycie filcowych zabawek potrafi pochłonąć mnie tak, że zapominam o całym świecie. Ale dzięki temu mogę się oderwać od problemów dnia codziennego i przenieść do innego, lepszego świata, w którym rządzą filcowe maskotki 🙂
Moja pierwsza laleczka nazwana Leśna Lalą była dal mnie wyzwaniem, bo to jednak nieco inna rzecz niż misie, kotki i inne stworki, które szyłam do tej pory. Ale każda nowa zabawka to dla mnie świetna nauka. Leśna Lala swoją nazwę wzięła od zielonej sukienki, miała się nazywać Calineczka, ale uznałam, że jest za duża by mieć takie imię bo ma 17cm. Jest bardzo elegancką damą, ma zielone pantofelki, opaskę w tym samym kolorze i perłowe kolczyki, a do tego piękny uśmiech i uroczo zaróżowione policzki.
Leśna Lala

Wczoraj powstała Laleczka Mała Blondyneczka. Jest urocza jak małe dziewczynki, ma czerwoną sukienkę i kokardki na włosach uczesanych w kucyki. Jest bardzo prostą lalką, ale wiem, że najmłodsze Panie własnie takie laleczki lubią.
DSCN8428

Obie laleczki szukają domu i są gotowe wywołać uśmiech na buzi małej dziewczynki 🙂

Moje nowe zwierzątka domowe

Zawsze chciałam mieć w domu małą myszkę- tak w przeciwieństwie do większości kobiet nie boję się gryzoni 🙂 ale, że moja Mama się bała musiało to pozostać w sferze marzeń.  Dlatego wczoraj zrealizowałam swoje dziecięce marzenie i teraz mam dwie myszki. Co prawda są uszyte z filcu, ale może ich urocze pyszczki przekonają przeciwników gryzoni, że mogą to być urocze zwierzaki.

Powstała mysia para- Państwo Myszkowscy 🙂 Ona jest różowa, uśmiechnięta i radosna, a On turkusowo- niebieski z groźną miną, przypominają nieco część małżeństw spotykanych na ulicach ;p Mogą być dekoracją pokoju- nie tylko dziecięcego, ale też ciekawym upominkiem dla pary z poczuciem humoru.

Tak prezentują się moje małe gryzonie, a może niedługo w naszym domu zagoszczą prawdziwe myszki 🙂
myszy

Nowe wzory dla Najmłodszych

Dzień Dziecka już niedługo, więc ostro ruszyłam z produkcją kartek dla Najmłodszych. Miło jest wrócić do lat młodości i znów zobaczyć bohaterów swoich ulubionych bajek. Co prawda teraz mamy erę Krainy Lodu czy Minionków, ale  uważam, że takie klasyki jak Kubuś Puchatek nigdy nie wyjdą z mody.

Kubuś z bukietem wiosennych kwiatków może być też fajnym pomysłem na Dzień Matki:

Kubuś z bukietem

Powstał też uroczy kotek, który przypadnie do gustu małym miłośniczkom koloru różowego:

Kotek

Jest też coś na szczęście – słonik z balonikiem w kształcie serca. To też idealny pomysł na kartkę zarówno dla Mamy jak i dla Dziecka 🙂

Słonik

Pozostałe wzory możecie zobaczyć tutaj:  https://rudatworzycuda.wordpress.com/moje-prace/dla-najmlodszych/

Zapraszam do oglądania 🙂

 

Jak powstawała Laleczka Motylek

Witajcie!

Każdy twórca rękodzieła ma na swoim blogu jakiś tutorial jak powstają jego prace. Pomyślałam, że ja też podzielę się z Wami tym, jak powstawało moje najnowsze dziecko- Laleczka Motylek. Lala powstała na specjalne zamówienie- na roczek Natalki, nawet nie wiecie jak miło było tworzyć dla mojej imienniczki 🙂

Lala Motylek

A jak powstała lala, był to proces dość długi, pracochłonny ale bardzo satysfakcjonujący. Najpierw szablon znaleziony na Pinterest.com trzeba było wydrukować i wyciąć elementy.

Szablon

Następnie elementy odrysowujemy na filcu, co wbrew pozorom nie jest takie proste, bo materiał nie przyjmuje ołówka a i nie każdy długopis jest do tego odpowiedni, ale po trudach w końcu się udało.

Elementy

Potem powstał haft na skrzydełkach, personalizacja lali dla małej Natalki.

Skrzydełka z haftem

Metodą haftu powstały też oczka, nosek i buzia laleczki i wszystko powoli zaczynało przypominać maskotkę.

Buzia Elementy 2

I przyszła pora na zszywanie rączek i stópek laleczki, była to jak zwykle praca pełna poświeceń w postaci podrapanych i pełnych ukłuć palców 🙂

Szyjemy

Stópki

Dalej stópki zostały przymocowane do brzuszka i lala nabierała kształtów.

Brzuszek

Chwilę później przyszła pora na małą słodką przerwę w pracy, w końcu nie można pracować na głodno. A pyszne domowe tiramisu dodało mi sił do pracy.

Tiramisu

Dalej wszystko szło już błyskawicznie. Doszycie rączek do brzuszka. Przyszycie włosów do twarzy,  zamontowanie główki na brzuszku i dodanie kołnierzyka oraz perełkowych kolczyków i kwiatuszków- bo lala musi być elegancka 🙂

Prawie gotowa lala

Tu co prawda wygląda trochę jak zombie ;p ale to tylko etap przejściowy, włosy zaraz zostaną doszyte 🙂

A tak wygląda lala w całej okazałości. Wykonana z mięciutkiego filcu, wypełniona antyalergicznym wypełniaczem do poduszek, solidnie zszyta- powinna wytrzymać nawet bardzo fantazyjne zabawy, chociaż dzieci potrafią rozbroić wszystko 🙂 Dziś motylek został wysłany do swojego nowego domku, mam nadzieję, że spodoba się  małej właścicielce.

Ja nieskromnie powiem, że jestem z siebie zadowolona, było to spore wyzwanie, ale nauczyłam się nowych rzeczy i przy następnej lali powinno być łatwiej.

A Wam jak się podoba Laleczka Motylek?

Lala Motylek

Lala haft